tłuszcze trans
Dieta płodności

Tłuszcze trans a test ciążowy

Pewnie spotkaliście się już z określeniem „tłuszcze trans”. Być może słyszeliście to określenie tylko jako hasło nie do końca wiedząc co to za tłuszcze. Dlatego tytułem wstępu chciałabym wyjaśnić Wam o co z nimi chodzi. Jeśli nie jesteście zainteresowani taką wiedzą lub już ją posiadacie to przejdźcie do dalszej części artykułu.

Zacznijmy od podstaw. Kwasy tłuszczowe zbudowane są z różnej ilości atomów węgla, które są połączone ze sobą wiązaniami pojedynczymi (nasycone kwasy tłuszczowe) lub podwójnymi (jedno wiązanie podwójne – kwasy jednonienasycone; dwa lub więcej wiązań podwójnych – kwasy wielonienasycone). Z małym wyjątkiem (mam tu na myśli mleko krowie i wołowinę) nienasycone kwasy tłuszczowe występujące w naturze posiadają wiązania podwójne w konfiguracji cis.

Skąd w takim razie biorą się tłuszcze trans? Tak naprawdę „szał” na tego typu kwasy datuje się na lata 60. XX wieku kiedy to na skalę masową zaczęto zastępować tłuszcze zwierzęce tłuszczami utwardzonymi (zapytajcie rodziców/dziadków – być może pamiętają modę na margaryny, które wyparły masło). Nie zagłębiając się w techniczne szczegóły, które nie są w tym momencie istotne można powiedzieć w skrócie, że tłuszcze trans powstają w wyniku przemysłowego przetwarzania tłuszczów roślinnych.

Tyle tytułem wstępu. Są to podstawy podstaw, ale pisanie książki na temat budowy chemicznej i tego jak powstają tłuszcze trans jest zbędne. Najbardziej interesuje nas w tej chwili to jak te podstępne składniki mogą wpływać na poziom płodności, a także jakich produktów spożywczych unikać by było ich jak najmniej w naszym jadłospisie.

tłuszcze trans

Tłuszcze trans a test ciążowy

Co ma piernik do wiatraka zapytacie…Ma i to sporo, bo choć na pierwszy rzut oka tłuszcze trans i test ciążowy to tematy z dwóch odległych galaktyk to jednak mogą mieć ze sobą więcej wspólnego już Wam się wydaje. Dlaczego? Dlatego, że tłuszcze trans mają wpływ na płodność – konkretnie NEGATYWNY wpływ.

Po pierwsze zaobserwowano, że spożywanie produktów bogatych w tłuszcze trans sprzyja wzrostowi masy ciała i tkanki tłuszczowej (przede wszystkim trzewnej, czyli tej, która powiązana jest, np. z większym ryzykiem chorób serca). W jednym z badań odnotowano, że większe spożycie tych tłuszczów u mężczyzn związane było ze zwiększaniem się obwodu pasa o 0,77 cm. Co ciekawe badacze stwierdzili również, że tłuszcze trans jeśli chodzi o przyrost masy ciała mogą być bardziej niebezpieczne od nasyconych kwasów tłuszczowych.

Dlaczego to tak ważna informacja dla Was – osób starających się o dziecko? Jak już wspominałam wielokrotnie (wiedzą o tym osoby, które należą do grupy dla przyszłych rodziców na FB – DOŁĄCZ) nadmierna masa ciała może skutecznie pokrzyżować Wasze plany. Należy zdać sobie sprawę, że tkanka tłuszczowa odbiera nam nie tylko szczupłą sylwetkę, ale jest również narządem endokrynnym. W związku z tym wpływa na naszą gospodarkę hormonalną. Nadmiar tkanki tłuszczowej wiąże się z licznymi zmianami hormonalnymi i metabolicznymi, które dotyczą, m.in. wydzielania oraz działania insuliny, wzrostu pęcherzyka, implantacji, czy wzrostu zarodka. Dlatego prawidłowa masa ciała i unikanie nadmiaru tkanki tłuszczowej jest bardzo ważne z punktu widzenia płodności (i nie tylko…).

Po drugie spożywanie produktów bogatych w tłuszcze trans prawdopodobnie wiąże się z większą opornością na insulinę. Nie jest to dobra informacja, szczególnie dla Pań z PCOS, któremu często towarzyszy insulinooporność. Poprawa wrażliwości na insulinę jest skuteczna w regulowaniu owulacji dlatego tłuszcze trans, które tę wrażliwość zmniejszają będą działać odwrotnie. Ich spożycie może prowadzić do zaburzeń owulacji, a tym samym negatywnie wpływać na płodność.

Drugą kobiecą chorobą negatywnie związaną z płodnością jest endometrioza. W jej przypadku również stwierdzono niekorzystny wpływ tłuszczów trans na profilaktykę i leczenie. Uczestniczki dużego badania NHS II, które spożywały najwięcej tłuszczów trans miały aż o 48% wyższe ryzyko rozpoznania tej choroby!

Nie można też zapominać o Panach, ponieważ negatywny wpływ tłuszczów trans nie omija również męskiego organizmu. Nie wynika to tylko z tego, że sprzyjają one otyłości brzusznej. Są groźne dla mężczyzn również z innego powodu – ich spożycie może wiązać się z niższym stężeniem plemników w nasieniu.

tłuszcze trans

Jak unikać tłuszczów trans?

Najważniejsze pytanie brzmi – jak unikać tłuszczów trans?! Wiemy już, że mogą być niebezpieczne dla naszej płodności, ale to nie wystarczy…Potrzebna jest nam wiedza praktyczna!!!

Niestety pomimo tego, że dietetycy biją na alarm, spożycie tłuszczów trans w Polsce jest wciąż na wysokim poziomie. Szacuje się, że przeciętny Kowalski zjada ich od 2,8 do 6,9 g dziennie co oznacza, że przekracza zalecaną dawkę nawet trzykrotnie! Wynika to z tego, że składniki te są obecne w wielu przetworzonych produktach, które niestety wciąż bardzo często trafiają na nasz talerz.

Dobra wiadomość jest taka, że trend zdrowego odżywiania dotarł również do producentów (jest popyt – jest podaż) dlatego ilość tłuszczów trans w produktach spożywczych maleje w porównaniu do lat ubiegłych. Obecnie ich ilość obniża się, m.in. na skutek dodawania do produktów izomerów cis jedno- i wielonienasyconych kwasów tłuszczowych. Za przykład dobrych praktyk może posłużyć nam Dania i Holandia, gdzie udało się obniżyć ilość tłuszczów trans do poziomu <4% tłuszczu (Holandia) i <2% (Dania). Niestety w naszym kraju wciąż brakuje regulacji prawnych dotyczących tłuszczów trans co oznacza, że producenci mają duże pole do popisu.

Gdzie znajdziemy tłuszcze trans?

  • koncentraty zup i sosów;
  • produkty typu instant;
  • ciastka;
  • wyroby czekoladowe (np. batoniki, wafelki);
  • przekąski i chipsy ziemniaczane;
  • produkty fast-food;
  • margaryny twarde i miękkie (w tym miksy masła i margaryny);

Niestety na półkach sklepowych nie brakuje produktów bogatych w tłuszcze trans. Podczas starań musicie być szczególnie czujni i wyłapywać takie produkty. Najlepiej jeśli w ogóle nie pojawią się one w Waszym jadłospisie. Wierzę, że jest to możliwe, ponieważ jak sami widzicie nie są to produkty pierwszej potrzeby. Wszystkie ciasteczka, fast-foody, przekąski itp. można przy odrobinie motywacji (a przecież marzenie o dziecku jest sporą dawką motywacji, czyż nie?) spokojnie wyeliminować z Waszego menu 😉

 


Wybrane źródła naukowe, z których pochodzą informacje znajdujące się we wpisie:
  • Koh-Banerjee P., Chu N.F., Spiegelman D., Rosner B., Colditz G., Willett W., Rimm E.: Prospective study of the associationof changes in dietary intake, physical activity, alcohol consumption, and smoking with 9-y gain in waist circumference among 16  587 US men. Am. J. Clin. Nutr., 2003; 78: 719–727.
  • Pasquali R., Pelusi C., Genghini S. i wsp.: Obesity and reproductive disorders in women. Hum. Reprod. Update 2003; 9: 359–372.
  • Lemaitre R.N., King I.B., Mozaffarian D., Sotoodehnia N., Rea T.D., Kuller L.H., Tracy R.P., Siscovick D.S.: Plasma phospholipid trans fatty acids, fatal ischemic heart disease, and sudden cardiac death in older adults: the cardiovascular health study. Circulation, 2006; 114:209–215.
  • Missmer S.A., Chavarro J.E., Malspeis S., Bertone-Johnson E.R., Hornstein M.D., Spiegelman D., Barbieri R.L., Willett W.C., Hankinson S.E.: A prospective study of dietary fatconsumption and endometriosis risk. Hum. Reprod., 2010, 25, 1528-153.
  • Chevarro J.E., Furtado J., Toth T.L. i wsp.: Trans-fatty acid levels in sperm are associated with sperm concentration among men from an infertility clinic. Fertil. Steril. 2011; 95: 1794–1797.

 

Jeden Komentarz

  • MatkaGoździa

    Dzięki za ten post. A teraz powiedz, jak w tym wszystkim pogodzić „ciążowe zachcianki”? Bo nie wierzę, że żadna z „ciężarówek” nie miała ochoty na czisa z mcd. 😉

Dodaj komentarz

%d bloggers like this: